PLAYMOBILE a Mac OS
Tak się składa, że od jakiegoś czasu jestem “disabled” ;) - leżę w szpitalu. Już prawie ponad tydzień od zabiegu i prawie dwa tygodnie od przyjęcia na izbie. Jakby nie patrzeć zaczęło mi się przykrzyć bez netu, a jako, że muszę leżeć cały czas (no prawie), to czas mi się dłuży.
Postanowiłem postarać się o jakiś mobilny net. Padło na Play, bo miał najkorzystniejsze ceny i no i modemy były kompatybilne z MAC OS, co dla mnie było dość istotnym czynnikiem. Oczywiście w trybie Pre-Paid, bo nie ma sensu wiązać się na dłużej jakimiś cyrografami.
Modem MF626
Wybór padł na modem ZTE 626, który wg specyfikacji jest kompatybilny z MAC OS 10.3, 10.4, 10.5 + dodatki. Jakie było moje zdziwienie gdy po udanej instalacji aplikacja się wyłączała zaraz po uruchomieniu. Najlepsze było potem, jak zadzowniłem na infolinię PLAY ;). Pan konsultant powiedział mi, że może to być wina… portu USB ;). O ile w przypadku Windowsa jestem w stanie uwierzyć w to uwierzyć, tak w przypadku MAC OS… tak średnio. Ponadto konsultant zapewnił mnie, że z moją wersją OS, czyli 10.5.7, modem działa bez problemu. Otóż chcę powiedzieć, że tak nie jest i ZTE 626 nie działa.

Modem Huawei E156G HSDPA
Kolejna rzecz, to wymiana modemu, na inny - droższy. Tym razem Huawei E156G HSDPA. Tutaj na szczęście wszystko już działa bez problemu. Co więcej, programu nie trzeba instalować, a tylko dwa razy kliknąć, połączyć się z sieci i już.
Nie wspomnę tylko i formalnościach jakie trzeba spełnić przy “wymianie” sprzętu, bo wg Play, modem jest sprawny, a że nie działa u mnie, to nie ich problem. Skończyło się wszystko na podpisaniu oświadczenia, że nie będę miał pretensji do operatora.
Pozostaje już tylko jedno pytanie, chyba retoryczne. Czy za każdy dodatek do Maca trzeba zapłacić więcej, by mieć gwarancję poprawnego działa?