iLans - subkultura Apple g33ków

O produktach Apple, porady, ciekawostki, darmowe gry - recenzje

Cut the rope - czyli słotki potworek chce jeść

Problemem większości gier jakie wychodzą na iPhone’a, iPod’a to grywalność. Czytałem raport, w którym została przedstawiona żywotność takich gier. Większość z nich (nawet jeśli jest płatna) jest na jeden raz, to znaczy, że zaraz po ściągnięciu jest uruchamiana tylko raz i potem się o niej zapomina.

Na pewno tego nie można powiedzieć o najnowszej grze od Chillingo - Cut the rope.

Zasady gry są proste. Naszym zadaniem jest spełnienie jedynego żądania potworka, który został nam podrzucony, w tajemniczej paczce, pod drzwi. Tym żądaniem jest karmienie go cukierkami :). Proste, a zarazem słodkie. Wspomniałem, że wygląd tego potworka jest też słodki? Moja Żonka nie mogła się oderwać od tej gry tylko ze względu na tego “słodkiego” potworka :). Tak więc, ta gra ma coś w sobie.

Autorzy gry postarali się bardzo i zapewnili nam rozrywki na dłuższy czas, żeby nie powiedzieć “móżdżenia”. Cały proces karmienia jest trochę skomlikowany, bo aby cukierek dostał się do paszczy potworka, musi przejść skomplikowaną drogę - tor przeszkód.

Zazwyczaj, cukierek jest zawieszony na linie, którą musimy przeciąć w taki sposób, aby dostał się wprost do potworka. Problem w tym, że po drodze trzeba zbierać gwiazdki, które są porozrzucane po całym opakowaniu (bo w nich rozgrywa się akcja).

Im lepiej będzie nam szło, tym trudniej będzie. Pojawią się pająki, które będą chciały zabrać cukierki czy coraz to bardziej skomplikowane przeszkody. Oczywiście wszystko działa z obowiązującymi prawami fizyki :). Czasami trzeba być naprawdę szybkim :).

Kolejną zaletą tej gry jest jej cena. Niecały 1€. [kup]

Gdyby ktoś nie był jeszcze zdecydowany, czy kupować pełną wersję gry, jest wersja [demo]

Minigore

Jak napisali o niej twórcy: trójwymiarowa strzelanka (survival shooter). Gra opisuje losy John’a Gore’a, małego kwadratowego kolesia, który został otoczony przez włochate, wściekłe bestie z super ostrymi zębami. Twoim zadaniem jest ocalić John’a przed tymi potworami.

W praktyce wygląda to tak ;). Lądujesz na środku jakiegoś zadupia (pewnie dżungla jakaś) i strzelasz we wszystko co się rusza, a po drodze zbierasz - jak to mówi John - “Uuuu LOOT” ;).

Muszę przyznać, że na początku miałem dość spory problem z ogarnięciem sterowania. Dwie wielkie kropki. Lewa - ruch, prawa - strzelanie. Także początkowo może zniechęcić. Jak już dojdziemy do wprawy, to tylko patrzeć na listę rekordów jak rośnie ilość unicestwionych potworów.

Co do potworów. Jest ich kilka rodzai. Zwykłe, wielkie (które po strzale “rozmnażają się” na mniejsze”), ogniste.

Czasem z potworów wypadnie jakaś rzecz (loot, item), która pomoże nam zwiększyć ilość zabitych.

Muzyczka również bradzo klimatyczna.

Gdy ktoś się jeszcze wahał, to polecam obejrzeć intro Minigore’a:

Dobrze zabija czas i wciąga ;). Kosztuje tylko 79 eurocentów. [kup]

Sneezies

Sneezies, to gra która bardzo przypadła mi do gustu. Ze względu na to, że kiedyś grałem godzinami w podobne gdy we flashu. Jest to gra z kategorii chain reaction (reakcja łańcuchowa). W wielkim skrócie: trzeba tak “utrzelić” latające kulki, aby te - wybuchając - swoim wybuchem “zaraziły” jak największą ilość innych. Aby było ciekawiej, to te inne się poruszają.

Bohaterami tej gry, są potworki - Sneezies, które kichają. Zamiast wybuchania jest kichanie. a całą reakcję zaczynamy zarażeniem ich pułkiem (pewnie jakimś alergicznym lub podrażniającym nos ;).

Gra jest dostępna w wersji lite, płatna za 1,59€ lub w 5-ciopaku gier za 3,99€.

W wersji lite mamy do dyspozycji dwa tryby:

  • classic - gdzie musi zarazić minimalną ilość potworków,
  • challenge - im więcej zarazimy tym lepiej.

W wersji płatnej, dostępnych jest 45 poziomów w trybie klasycznym oraz 15 w challenge.

Ponadto gra oferuje bardzo kolorowe grafiki (co widać na obrazku powyżej), spokojną muzycznę i bardzo fajne efekty dźwiękowe.

Oczywiście dostępne są rankingi on-line, gdzie można sprawdzić się z innymi graczami. Moje rekordy to odpowienio: 108 i 1000 punktów.

Zen Bound

Od wczoraj, wszyscy maniacy gier na iPhone grają w Zen Bound. Ponadto, wszyscy co mieli okazje grać w nią, bez chwilą wątpienia mówią, że to najlepiej dopieszczona gra na iPhone jaka się do tej pory ukazała, ale chyba dali się ponieść emocjom.Gdy już w nią zagramy, to można dojść do wniosku, że coś w niej jest i zaczyna wciągać.

Już po uruchomieniu gry pojawia się komunikat, że gra została stworzona dla słuchawek. Muzyka rzeczywiście jest rewelacyjna. Taka (prawie) tradycyjna muzyka japońska, która bardzo uspokaja i jednocześnie wprowadza bardzo dobry klimat. Nie polecam w nią grać na leżąco - można zasnąć ;).
Gdy ktoś chciał pobrać muzykę z tej, to zapraszam na stronę profil myspace Ghost’a Monkey’a, który stworzył tą muzykę. Jak sam mówi, jego muzyka to “muzyka na wolne dni”.

To o co chodzi w samej grzej? Mamy róznego rodzaju obiekty, które musimy opleść liną. Lina ta barwi (a właściwie maluje) przedmiot na różny kolor, gdy tylko zetkie się z nim. Celem gry jest pomalowanie jak największej powierzchni.

Każdy obiekt można dowolnie obracać. Im dalej będziemy zachodzić w grze, tym obiekty będziej skomplikowane, przez co oplecenie go liną nie będzie takie proste.

Grę polecam każdemu, kto lubi trochę sobie pogłówkować i fanom spokojnej relaksującej muzyki. Gra kosztuje 3,99€ i jest warta tych pieniędzy [kliknij aby kupić].

Gdyby jeszcze ktoś chciał zobaczyć grę w akcji, to dołączam filmik nakręcony przez ekipę iPodTouchLab:

Miłego grania, słuchania i oglądania!

,

O czym jest blog?

Piszę tutaj o Apple, ludziach, którzy nie widzą świata poza Apple oraz porady dla zwykłych userów jabłek i programistów.

Skupiać się będę tutaj też na fajnych, darmowych grach na iPhone i iPoda Touch. Jak będę miał więcej funduszy to zajmę się płatnymi grami, a jak dobrze pójdzie to nawet aplikacjami.

Nie zabraknie też bajerów i dodatków na produkty Apple.

Nie będę pisał tutaj o najnowszych ploteczkach i njusach o aktualizacjach wszystkich jabłek, od tego są inne serwisy i blogi...