iLans - subkultura Apple g33ków

O produktach Apple, porady, ciekawostki, darmowe gry - recenzje

Minigore

Jak napisali o niej twórcy: trójwymiarowa strzelanka (survival shooter). Gra opisuje losy John’a Gore’a, małego kwadratowego kolesia, który został otoczony przez włochate, wściekłe bestie z super ostrymi zębami. Twoim zadaniem jest ocalić John’a przed tymi potworami.

W praktyce wygląda to tak ;). Lądujesz na środku jakiegoś zadupia (pewnie dżungla jakaś) i strzelasz we wszystko co się rusza, a po drodze zbierasz - jak to mówi John - “Uuuu LOOT” ;).

Muszę przyznać, że na początku miałem dość spory problem z ogarnięciem sterowania. Dwie wielkie kropki. Lewa - ruch, prawa - strzelanie. Także początkowo może zniechęcić. Jak już dojdziemy do wprawy, to tylko patrzeć na listę rekordów jak rośnie ilość unicestwionych potworów.

Co do potworów. Jest ich kilka rodzai. Zwykłe, wielkie (które po strzale “rozmnażają się” na mniejsze”), ogniste.

Czasem z potworów wypadnie jakaś rzecz (loot, item), która pomoże nam zwiększyć ilość zabitych.

Muzyczka również bradzo klimatyczna.

Gdy ktoś się jeszcze wahał, to polecam obejrzeć intro Minigore’a:

Dobrze zabija czas i wciąga ;). Kosztuje tylko 79 eurocentów. [kup]

DrawRace - fajna wyścigówka!

Jak zobaczyłem wideo pokazującą gameplay tej gry… to od razu pomyślałem sobie, że muszą ją mieć! Dlaczego? Ano dlatego, że przypominała mi starą kultową grę “Żużel” (lub “Speedway” się nazywała). Nie wiem czy pamiętacie. Ale była taka gra na PC, gdzie jeździło się po torze żużlowym takimi kreseczkami ;). Grało się w to na informatyce w liceum ;).

DrawRace, jest czymś podobnym. Mamy tor (a właściwie kilka) i naszym zadaniem, jest “wyznaczyć” trasę samochodu (wyścigówki) smarując palcem po torze. Nie jest to takie proste, bo trzeba uważać, aby nie brać za ostrych zakrętów (poślizgi wtedy są). Wciąga ;).

Torów jest kilka, o różnym poziomie trudności - jest w czym wybierać.

Kolejna rzecz, to ilość graczy. Można grać w pojedynkę i konkurować z rywali z sieci (najlepszy czas można wysłać na ich serwer), ścigać się z najlepszymi “drajwerami” na świecie ;). Kolejne dwa tryby, to granie na dwóch i trzech graczy. Wtedy każdy z osobna smaruje trasę i się ścigamy.

Kreska i muzyka jest bardzo dobra. Nie mam do nieh zastrzeżeń.

Tak wygląda gra w akcji:

Ostatnią zaletą jest cena… zaledwie 79 eurocentów! Zachęcam wszystkich do grania! [kup]

Finger Sprint - wyścigi palców

O grach bardzo dawno nie pisałem. Dlatego dzisiaj chcę Wam zaproponować coś ciekawego, nietuzinkowego i dość wciągającego.

Wczoraj postanowiłem przejrzeć sobie listę najlepszych darmowych gier na iPhone. Jako, że dawno tam nie zaglądałem, to miałem w czym wybierać. Moją szczególną uwagę przykuła gra wspomniana w tytule wpisu - Finger Race (w wersji lite). Gdy nie ma w pierwszej 10tce, ale wg mnie powinna się tam znaleźć za sam pomysł ;).

O co chodzi w tej grze? Trzeba przebierać palcami (biegać) po ekranie urządzenia tak szybko jak się da ;).

Gra oferuje nam, w wersji lite, jeden tryb: “bieg” na 1 metr ;). Mój najlepszy czas, jak do tej pory wynosi 5,18s, ale już widziałem czasy w granicach 2.15s ;).

Takk wygląda ta gra w akcji:

Pobierz grę. Pełna wersja kosztuje 99 centów i daje nam możliwość porównania wyników z innymi graczami, oraz “biegi” na 2 i 5 metrów. [kup].

Netbook od Apple, bajerem multimedialnym?

Wiele osób (i serwisów) często lubi poplotkować nowych rzeczach od Apple. Nic w tym dziwnego. Każda - ciekawsza - plotka jest podchtywana przez media i nagłaśniana. Dzisiaj, w dobie coraz większej popularności komputerów przenośnych, Apple staje się coraz większym konkurentem - mimo astronomicznych cen (nawet w Polsce).

A jako, że ostatnimi czasy coraz większą popularnością cieszą się netbooki, to wszyscy próbują odczytać ruchy Jobs’a. Było by czymś nienormalnym, gdyby Apple chciało odpuścić sobie ten kawałek tortu. Przykład iPhone’a pokazuje, że innowacyjność i ciekawe rozwiązania deklasują konkurencję.

Plotek o netbooku od Apple pojawia się coraz więcej. Kontrastują one  niektórymi wypowiedziami “grubych ryb”, które często mówiły, że netbook, to nieporozumienie i jeszcze nie czas. A tu dzisiaj czytam kolejną plotkę w której mowa, że Apple, który robi nowy netbook, tak naprawdę będzie kolejną zabawką dla gadzieciarzy. Wg nieoficjalnych informacji, ma to być coś na wzór tabletu (10” przekątna) dotykowego. Podobno ktoś usłyszał coś od któregoś z inżynierów, że są już pierwsze prototypy.

Ba. Niektórzy przewidują, że może to być jakaś prosta platforma do grania. A widząc, to co się dzieje na rynku gier mobilnych, gry na iPhone, cieszą się ogromną populatnością. Także można przypuszczać, że ten nowy produkt może się okazać konkurentem konsol (ale tych przenośnych).

Co z tego wyjdzie, czas pokaże ;).

iPhone 3G S - ceny (ERA)

Era opublikowała cennik dla abonentowców, którzy będą chcieli kupić najnowszy model iPhone: 3G S. Ceny jak zwykle są wysokie.

I tak. W abonamencie (dla nowych klientów) za 95zł iPhone 3g 8GB, iPhone 3G S 16GB, iPhone 3G S 32GB będzie kosztował odpowienio (24 miesiące / 36 miesięcy): 799/399zł, 1099/699zł, 1499/1099zł.

Z kolei w abonamencie za 195zł ceny mają się następująco: 1/1zł, 299/1zł, 699/299zł.

W najdroższym abonamencie za 345zł: 1/1zł, 1/1zł, 269/1zł.

Ceny obowiązują od 31 lipca 2009.

Stali klienci na pewno mogą liczyć na jakieś upusty (np. zamiania punktów z programu “Era Premia”).

Na stronie Ery nie ma jeszcze informacji ile będzie kosztował sam telefon: bez simlocka i bez abonamentu.

Cennik w Orange powinien się pojawić w najbliższym czasie.

Invisible Shield (shit)

Gdy pojawiły się pierwsze wersje iPhone, wśród wyznawców pojawiła się moda na folie ochronne. Wielki bum zrobił się wokół Invisible Shield dla iPhone’a oraz innych urządzeń Apple takich jak MacBook i MacBook Pro.

Na YT zaczęły się pojawiać się filmiki instruktażowe jak przyklejać tą magiczną folię na ten „oh, ah” telefon. Tak się złożyło, że zamówiłem taki jeden zestaw na Allegro w bardzo dobrej cenie – niecałe 80zł (z przesyłką). Było to prawie rok temu, gdzie dolar kosztował trochę ponad 2zł. Teraz ceny są znacznie wyższe (nawet do 120zł).

Od razu napiszę, że folia sama w sobie jak najbardziej spełnia swoją funkcjonalność – tj. chroni urządzenie przez rysami. Jest jednak jedno wielkie ALE. Chodzi o zakładanie folii.

  • Nie da się założyć jej jak na filmie, tak aby nie było mikro bąbelków.
  • Kolejna rzecz, to robi. Ich zaklejenie nie jest takie proste.

Oczywiście wszystko było robione wg tutorialu z filmiku.

Widać wszystko na załączonym zdjęciu. Gdyby nie ten szczegół w nakładaniu tej folii wszystko byłoby fajne. A tak, trochę to szpeci telefon. Z drugiej strony, jest w pewien sposób oryginalny ;).

KeyNote - prezentacje! Potężne narzędze!

Tak się składa, że na za tydzień muszę zrobić prezentację. Więc jest okazja aby rzucić na kolana moich słuchaczy (przewidywane jest około 200-300). Prezentacja wg mnie prócz treści, powinna być bardzo dobrze zapamiętana - robić dobre wrażenie na oglądających.

Przed przesiadką na maca, bawiłem się na XP PowerPointem oraz prezentacjami z Open Office. Idea tych programów jest taka sama - pokazać coś. Dodawanie slajdów, elementów (kształty, obiekty) we wszystkich programach jest takie samo (jak nie identyczne). Ale kilka rzeczy, które wg mnie KeyNote stawia jako lidera:

  • Szablony prezentacji - wybór jest duży to raz. Dwa - każda z prezentacji ma oddzielne szablony na wykresy.
  • Maski zdjęć - kolejna bardzo fajna rzecz. Jeżeli mamy jakiś zbyt duży obrazek, to nie musimy do skalować i zniekształcać, tylko wystarczy wybrać odpowiedni szablon ze zdjęć, złapać, przenieść i upuścić. I.. to wszystko. Potem można zmienić sobie proporcje, stopień powiększenia i edytować maskę - czyli który fragment zdjęcia ma być (nie)widoczny.
  • Efekty specjalne - to ta część programu, która najbardziej wciska w fotel. Tak dużo ich jest i są tak fajne, że tworząc prezentację w KeyNote samo zastanawianie się nad tym jaki dać tutaj efekt zabiera najwięcej czasu ;). Efekty można dodać poszczególnym obiektom oraz przejściom między slajdami ;).

W Polsce pakiet iWork (’09), w którym znajduje sie KeyNote kosztuje od 390 (na allegro) do 490 w sklepach. Apple udostępnia traiala 30-dniowego.

Przesiadka na Maca?

Ten wpis kieruję do osób, które wahają się z przejściem totalnym na Mac OS, gdyż ostatnio spotykam się z opiniami, że osoby te chętnie by przeszły na “Jabłko”, ale są tak mocno przyzwyczajone do Windowsowych aplikacji, że ciężko będzie się im odzwyczaić - to raz. Dwa, że nie znajdą odpowiedników na Mac OS.

Jako, że zawodowo zajmuje się tematyką webmasterką (programowanie, optymalizacja i SEO), to postaram się przedstawić alternatywy dla osoby która koduje HTML, CSS, PHP czy inne rzeczy związane z WWW.

Nie będę tutaj zachwalał zalet wszystkich laptopów firmy Apple - nie oto chodzi. Chcę pokazać, że nie ma się czego obawiać, że zabraknie jakiegoś programu do którego przyzwyczaiłeś się na Windowsie.

Przedstawię oczywiście darmowe programy:

  • klient FTP: pod Windowsem jest w większości przypadków Total Commander. Na Maca jest bezpośredni odpowiednik tego - muCommander. Jeżeli zależy Ci tylko na wgrywaniu i kopiowaniu plików z FTP to w zupełności wystarczy do tego CyberDuck.
  • kodowanie, konwersja znaków. Pod Windowsem sporo tego jest. Sam korzystałem z Notepada2.0. Na Maca są dwa dobrego programy do kodowania PHP, Pythona, HTML, CSS, JavaScriptu i innych webowych aplikacji. Są to Smultron i Eclipse. Dzięki tym programom znika problem z kodowaniem czy też konwersji.
  • Serwer do testowania aplikacji w lokalnym środowisku? Xampp.
  • Programy do obróbki grafiki? Nie znalazłem nic lepszego od Photoshopa. Można bawić się GIMPem, ale nie wiem czy to dobry pomysł.

Tyle programów powinno w zupełności wystarczyć do stworzenia swojego środowiska pracy. Jeżeli nie chcesz korzystać z iTunes jako aplikacji do odtwarzania mp3, to mogę jeszcze polecić Coga, który dobrze sobie radzi.

No i już niedługo będzie program do faktur na Maca ;).

Powyższe programy, które wylistowałem w zupełności wystarczają mi do pracy jako webdeveloper/programista aplikacji webowych. Ponadto Google, udostępnia aplikację do tworzenia aplikacja w Pythonie - Google App Engine, gdzie wystarczy rozpakować paczkę - i już działa, a na Windowsie trzeba się trochę namęczyć.

Jeżeli znasz jakieś inne, warte uwagi programy to dopisz je w komentarzach. Będę wdzięczny za nowe rozwiązania.

Użytkownik iPhone rozmawia z użytkownikiem innego telefonu

Dzisiaj na maila dostałem coś w stylu dowcipu, ciętego humoru w stronę użytkowników iPhone. Oczywiście potrafię dostrzec w tym trochę uszczypliwości, ale jak to bywa z większością wyznawców “jabłek”, wzięli to do siebie i już biorą odwet.

Tak wygląda treść tego maila

1. Mam fajną fotkę, włącz bluetooth to Ci ją prześlę!

iPhone ma wprawdzie wbudowany bluetooth, ale nie można nim przesyłać plików na inny telefon. Służy tylko do zestawu słuchawkowego.

2. W takim razie prześlę Ci tą fotkę MMS. Zajebista, zobaczysz! Jaki masz numer ?

iPhone 3G nie ma funkcji Obsługi MMS

3. Wyślę Ci fajny sprośny SMS jaki dostałem od poznanej laski, ale proszę zaraz jak go przeczytasz wykasuj!!! Obiecujesz?

iPhone 3G nie ma opcji pojedynczego kasowania wiadomości. Użytkownik albo kasuje wszystkie wiadomości albo wcale.

4. Mam fajne dzwonki MP3 na różne okazje. Jak będziesz w domu przerzucisz je sobie kablem i ustawisz. Jak dzwoni Twoja dziewczyna, do wiadomości SMS…

iPhone 3G nie pozwala ustawić mp3 jako dzwonka. Ma wgrane tylko 20 dzwonków i tylko je można sobie ustawić, bo klient w Polsce nie ma sklepu aby kupić kolejne w sklepie iTunes.

5. Jak będziesz w domu coś Ci wyślę SMS-em. Tylko nie pokazuj żonie bo pomyśli, że ją zdradzasz.

iPhone 3G otrzymaną wiadomość wyświetla od razu całą na pulpicie bez pytania się o pozwolenie. Nie można tego wyłączyć, zatem lepiej nie zostawiać go na stole bo nigdy nie wiadomo.

6. Fajny ten Internet w telefonie. Weź zapisz te pliki video z tej strony zanim je usuną.

iPhone 3G nie pozwala zapisać innych plików z internetu jak tylko zdjęcia.

7. Pokaże Ci fajne stronki z animacjami i grami. Możesz w nie się bawić używając tylko przeglądarki!

iPhone 3G ma przeglądarkę Safari ale nie pozwala ona na oglądacie stron w formacie java ani flesh. |Wyskakuje błąd.

8. Wow zobacz! Weź to sfilmuj dla mnie, albo chociaż zrób zdjęcie ze zbliżeniem! Twój telefon taki wypas, pewnie ma dobry aparat!

iPhone 3G ma wbudowany aparat 2 Mega Pixele bez zoomu ani optycznego ani cyfrowego i lampy błyskowej. Nie pozwala również kręcić filmów video.

9. Dzisiaj dzwoniłem do Ciebie. Jak to do Ciebie nie dzwoniłem? Weź pokaż mi swoje połączenia przychodzące ! O widzisz jestem ? Jak to Ty do mnie ? Przecież to ja do Ciebie dzwoniłem!

iPhone 3G pokazuje wszystkie połączenia przychodzące i wychodzące razem w jednej liście. Trzeba głęboko wejść w opcje każdego połączenia, aby przekonać się jaki ono miało charakter.

10. Chwaliłeś się, że Twój telefon ma nawigację. Weź ją włącz, zobaczymy jak działa!

iPhone 3G ma wprawdzie nawigację, ale bez wgranych map i wszystkie pobiera z internetu. Zatem jeżeli Wasz kolega nie posiada akurat wykupionego pakietu internetowego z dużym limitem, nie będzie chciał jej włączyć.

11. Mogę się trochę dłużej pobawić Twoim telefonem?

iPhone 3G ma baterie która przy stałym wykorzystywaniu jego funkcji wymaga ładowania go ok. raz na półtorej godziny, szczególnie jeżeli chodzi o filmy i nawigacje.

Ostro, nie? ;) Wszystkie wady iPhone’a, ale dla sprytnego użytkownika to pikuś, bo wie co trzeba zrobić.

Najlepsza część w tym wszystkim jest taka, że podobna notka pojawiła się na bardziej poczytnym serwisie i zaczęła się kolejna batalia nad wyższością jednego telefonu nad drugim. Zostają ponownie wymieniane wady, zalety i aplikacje uzupełniające wyżej wymienione niedogodności telefonu. Czytając tam komentarze, miałem niezły ubaw. Z drugiej strony można dojść do wniosku, że ludzie to analfabeci, którzy nie umieją czytać ze zrozumieniem ;).

Cube

Jak podał serwis toucharcades.com w AppStore pojawiłowa się jedna z pierwszych gier typu FPS (First Person Shooter) na iPhone. Kazdy kto grał w takie gry jak Quake, Unreal będzie wiedział o co chodzi. Warto też dodać, że była to jedna z tych aplikacji na iPhone, która była najbardziej oczekiwana przez graczy.

Cube gra Open Source (kod gry jest dostępny dla każdego) umożliwiająca granie w trybie multiplayer i singleplayer. Jest bardzo podobna do Quake, plansze są otwartymi przestrzeniami. Co ciekawe, gra jest napisana na OpenGLu.

Jak dla mnie, to tę gre na dzień dzisiejszy trzeba traktować jako ciekawostkę. Miałem okazję pograć trochę w nią i sterowanie nie należy do najłatwiejszych zadać. Skoordynowanie ruchów aby sie poruszać, skakać i strzelać w tym samym momencie graniczy z cudem. Pewnie to kwestia wyrobienia się…

Cube na pewno rozpoczyna nową jakość gier na iPhone i iTouch.

Gra zajmuje ~30MB i jest dostępna w AppStore za darmo!

O czym jest blog?

Piszę tutaj o Apple, ludziach, którzy nie widzą świata poza Apple oraz porady dla zwykłych userów jabłek i programistów.

Skupiać się będę tutaj też na fajnych, darmowych grach na iPhone i iPoda Touch. Jak będę miał więcej funduszy to zajmę się płatnymi grami, a jak dobrze pójdzie to nawet aplikacjami.

Nie zabraknie też bajerów i dodatków na produkty Apple.

Nie będę pisał tutaj o najnowszych ploteczkach i njusach o aktualizacjach wszystkich jabłek, od tego są inne serwisy i blogi...