iLans - subkultura Apple g33ków

O produktach Apple, porady, ciekawostki, darmowe gry - recenzje

Veggie Samurai - konkurent Fruit Ninja!

Gdy pierwszy raz zobaczyłem screeny do tej gry, to pomyślałem, że to jakiś żart. Więcej - ktoś skopiował pomysł gry Fruit Ninja.

Pierwsza różnica, jaką widać gołym okiem to fakt, że ścinamy różnego rodzaju warzywa zamiast owoców. Tutaj można by zakończyć porównywanie tych gier. Jest jeszcze kilka szczegółów, którymi te gry różnią się od siebie (po za tym, która była pierwsza i jest jedną z najlepiej sprzedających się gier w AppStore). Są to:

  • Kilka trybów grania - samuraj (im więcej zetniemy warzyw tym lepiej), harmonia (gra na czas, musimy ściąć jak najwięcej warzyw w określonym czasie), chaos (możemy sprawdzić nasz refleks), sortownia (tniemy te warzywa, których nie ma w wozie).
  • Coś czego mi brakowało we Fruit Ninja - cięcia owoców na kilka kawałków. Tutaj jest to możliwe. Za każdą dodatkową część dostajemy dodatkowe punkty.
  • Mamy 3 życia zamiast jednego.

Oczywiście nie zabraknie klimatycznej muzyki.

Czy warzywka są lepsze od owoców? Wg mnie nie. Pomysł niby ten sam + rozszerzenie go o rzeczy, których brakowało pierwowzorowi. Nie wiem czy zauważyliście, ale Veggie Samurai jest strasznie ponury (kolory, klimat). Jak dla mnie, trochę zbyt dosłownie ludzie z QuanttumSquid oddali klimat warzyw - że pochodzą z czarnej ziemi.

Gra kosztuje 0.79€. [kup]

Fruit Ninja HD

Dzisiaj miałem okazję chwilę się pobawić iPadem. W iSpocie. Muszę przyznać, że strasznie dużym zainteresowaniem się cieszył. Na okrągło ktoś przy nim był i się bawił. Jeszcze nie wiedziałem, aby jedno urządzenie było tak mocno oblegane. W pewnym momencie przypominało to kolejki jak w czasach PRL-u po mięso. To tylko pokazuje, że jest to niezwykłe (i drogie) urządzenie. A może chodzi o to, że potem się będzie ktoś chwalił, że “macałem iPada” :).

Swoją drogą, dziwnie się pisze na tej klawiaturze. Tak inaczej, gdy nie czuje się fizycznie klawiszy.

Fruit Ninja HD

Aplikacja, a właściwie gra, która zwróciła moją uwagę była Fruit Ninja w wersji na iPada. Byłem pod wielkim wrażeniem opcji grania we dwie osoby (split screen). Coś w rodzaju pojedynku - kto więcej uzbiera punktów (zetnie owoców).

Gra kosztuje 3.99 euro [kup]. Ten multitouch - jak piszą autorzy, że udźwignie 8 palców - nie jest taki “fajny”, bo przy ostrzejszej rywalizacji (ja vs żonka) powoduje lagi, a nawet brak reakcji :). To był jeden mankament gry z czasem stawał się trochę irytujący. Frajda z gry była nawet większa niż na iPhonie.

Cut the rope - czyli słotki potworek chce jeść

Problemem większości gier jakie wychodzą na iPhone’a, iPod’a to grywalność. Czytałem raport, w którym została przedstawiona żywotność takich gier. Większość z nich (nawet jeśli jest płatna) jest na jeden raz, to znaczy, że zaraz po ściągnięciu jest uruchamiana tylko raz i potem się o niej zapomina.

Na pewno tego nie można powiedzieć o najnowszej grze od Chillingo - Cut the rope.

Zasady gry są proste. Naszym zadaniem jest spełnienie jedynego żądania potworka, który został nam podrzucony, w tajemniczej paczce, pod drzwi. Tym żądaniem jest karmienie go cukierkami :). Proste, a zarazem słodkie. Wspomniałem, że wygląd tego potworka jest też słodki? Moja Żonka nie mogła się oderwać od tej gry tylko ze względu na tego “słodkiego” potworka :). Tak więc, ta gra ma coś w sobie.

Autorzy gry postarali się bardzo i zapewnili nam rozrywki na dłuższy czas, żeby nie powiedzieć “móżdżenia”. Cały proces karmienia jest trochę skomlikowany, bo aby cukierek dostał się do paszczy potworka, musi przejść skomplikowaną drogę - tor przeszkód.

Zazwyczaj, cukierek jest zawieszony na linie, którą musimy przeciąć w taki sposób, aby dostał się wprost do potworka. Problem w tym, że po drodze trzeba zbierać gwiazdki, które są porozrzucane po całym opakowaniu (bo w nich rozgrywa się akcja).

Im lepiej będzie nam szło, tym trudniej będzie. Pojawią się pająki, które będą chciały zabrać cukierki czy coraz to bardziej skomplikowane przeszkody. Oczywiście wszystko działa z obowiązującymi prawami fizyki :). Czasami trzeba być naprawdę szybkim :).

Kolejną zaletą tej gry jest jej cena. Niecały 1€. [kup]

Gdyby ktoś nie był jeszcze zdecydowany, czy kupować pełną wersję gry, jest wersja [demo]

iSlash

Nie wiem dlaczego, ale mam fazę na ninja, tzn. wszystko co ma z tym związek biorę, gry, programy, tapety itp. Tak też się stało w przypadku gry iSlash, zdecydowanie zręcznościowej i tylko pozornie wyglądającą na łatwą do przejścia.

O co chodzi?
Naszym celem w grze, jest odrąbanie części platformy po której latają gwiazdki ninja (shurikeny). “Biegają” one sobie w cały świat, z różnymi prędkościami. Proste to jest gdy jest mało gwiazdek i wolno latają, ale wraz ze zdobywanymi skillami robi się coraz ciekawiej. Nie trudno zauważyć więc, że jest to gra mocno zręcznościowa.

Na powyższym obrazku widać grę w akcji. Różnego rodzaju gwiazdki, drewniana platforma z przeszkodami (metalowe wykończenie, którego nie da się przeciąć), bambus, który wskazuje jaka część platformy została odrąbana. Na tym bambusie dość ważnym elementem jest czerwona szarfa, która pokazuje nam ile jeszcze trzeba odrąbać :).

Duellogames zapewniło nam trochę bajerów w postaci pomocnych artefaktów np. dynamity czy buddy, które pozwalają nam zniszczyć jedną (losową) gwiazdkę czy na jakiś czas zwolnić czas.

Grze towarzyszy klimatyczna muzyka.

Niewątpliwie jest to wciągająca gra i polecam ją każdemu na długie, autobusowe podróże, tym bardziej że nie jest droga - niecałe 1 euro.

[kup]

Gry EA Sports za 79 eurocentów!

Od wczoraj do dzisiaj trwa wielka promocja na gry od EA Sports! Wszystkie super tytuły za jedyne 79 eurocentów!

$.99 for the first time

Za toucharcade.com

Fruit Ninja!

Kto nie chciałby zostać ninja? Ta gra to umożliwia.

Od dłuższego czasu gram w super grę - Fruit Ninja. Jak można się domyśleć z nazwy gry, będziemy prześladować owoce. I tyle jeśli o filozofię tej gry, która jest strasznie wciągająca. Naszym zadaniem jest ściąć jak najwięcej owoców, który są wyrzucane w górę. Oczywiście owoce tniemy palcem, któremu towarzyszy świst naszego “miecza” niczym z dobrego anime. Autorzy tej gry - studio HalfBrick - zadbało o to, aby ścinanie owoców nie było takie proste i sielankowe. Dla zmyłki wypuszczane są bomby. Jeśli którąś ruszymy, robi się wielkie BOOOOOM! i kończymy grę.

Jeżeli opanujemy dobrze władanie “mieczem” i będziemy potrafili ściąć za jednym razem kilka owoców (minimum 3) to dostaniemy podwójną ilość punktów tzw. combosy. Są jeszcze “critical hits” (ciosy krytyczne), ale nie doszedłem do tego jak to się dzieje.

Na chwilę obecną gra udostępnia dwa tryby grania: normal i zen mode. Zen mode jest bez bomb i mamy półtorej minuty na ścięcie jak największej liczby owoców. Trzeci będzie przy następnej aktualizacji.

Gdyby było mało, to po każdej zakończonej grze dostajemy ciekawostkę związaną z owocami.

Wszystko to za jedyne 0,79€. [kup]

Farm Frenzy

Chciałbyś być rolnikiem? Chociaż przez chwilę? Od jakiegoś czasu próbuje nim być ;) i nawet nieźle mi idzie. Gram w tą grę w każdej wolnej chwili jaką mam - pociąg, autobus, “komnata westchnień”. Non-stop. Bardzo wciąga i dzięki niej czas baaaardzo szybko leci. Ostatnimi grami, które mnie tak mocno wciągnęły były: TapDefence, Wild West Pinball czy Stategery.

O co chodzi w grze? Prosta symulacja wsi, gdzie hodujemy zwierzęta, one dają nam “produkty”, które możemy przerabiać a potem sprzedać je na targu. Za zarobione pieniądze inwestujemy w kolejne zwierzęta, budynki i jedzenie. I tak w kółko. Na szczęście twórcy zapewni nam całkiem niezłą zabawę. Poprzez misje jakie musimy wykonywać. Na czas! Na przykład trzeba uzbierać 1000 monet złota i dwie owce w czasie 2 minut.

Aby nie było tak prosto, to twórcy gry postanowili nam trochę uprzykrzyć życie poprzez misie, które nagle się pojawiają i wyrzucają produkty i zwierzęta z farmy.

Do każdego zadania mamy dwa czasy w jakich możemy się zmieścić. Każdy z nich jest premiowany złotym i srebrnym medalem. Za zebrane punkty z misji możemy rozbudowywać budynki.

Z misji na misję, gra się coraz trudniej i dłużej i trzeba się na prawdę nieźle nakombinować aby zmieścić się w określonym czasie. Wszystko zależy od tego jak rozplanujemy budowę i zakup zwierząt czy budynków.

Muzyka podczas ustawiania gry (profil gracza itp) jest bardzo podobna do gry Heroes na PC. Podczas samego już gra jest dobra - oddaje klimat grania.

Wady? Podczas dość długiego i namiętnego grania (dlatego tyle nie pisałem na blogu) zauważyłem jedną rzecz. gdy chcemy powstrzymać niedźwiedzia przed pozbyciem się produktów i zwierząt z naszej farmy klikając (tapując?) w niego, to nie zawsze się udaje. Mogą być większe problemy z tym, gdy mamy aktywną studnię, gdzie możemy sadzić trawę dla zwierząt. Efektem dość często jest posadzenie trawy zamiast powstrzymania miśka. Podobnie jest ze zbieraniem produktów. Po za tą jedną niedogodnością nie zauważyłem innych wad.

Gra, początkowo, kosztował prawie 5 euro. Potem cena została obniżona do 1 euro. Myślę, że stosunek ceny do grywalności jest idealny i gra jest warta tych pieniędzy. [klik]

Tylko dzisiaj. Promocja na Roswell Fighter

Pisałem o tej grze w ostatnim wpisie. Cena tą strzelankę to 2,39 euro. Dzisiaj jest jednak promocja i tą grę można kupić za 79 eurocentów ;).

Chętnych chcących kupić grę zapraszam pod ten link: [klik]. Swoją wersję już kupiłem.

Roswell Fighter nadchodzi - od Polaków!

Dzisiaj na Blipie zauważyłem, że Polski team ukończył pracę nad nową grą na iPhone i iPod Touch. Tą grą jest Roswell Fighter od GameLab. Strzelanka samolotowa w styly 2D/3D. Po przejrzeniu pierwszych screenów i trailera gry, pierwsze z czym skojarzyła się gra to to iFighter. Różnica między nimi jest taka, że Roswell Fighter daje znacznie więcej opcji na granie takie jak: kombosy za zestrzelenie wrogów, więcej bossów, więcej poziomów grania.

Poniżej wideo:

Z tego co udało mnie się dowiedzieć, to gra czeka w kolejce na decyzję w AppStore. Będę na bierząco informował o grze.

Edycja: Gra jest już dostępna. Kosztuje 2,39 euro - [klik]

PUFF!

Fajna zboczona aplikacja iPhone i iPod Touch ;). Oczywiście, Japończycy ją wymyślili - któż by inny. Tylko oni są znani z takich “skrzywień”. O co chodzi w aplikacji? Musimy tak “dmuchnąć”, aby seksownej Japoneczce, kiecka poszła w górę (jak najwyżej) i pokazała trochę majteczek ;). Im więcej tym lepiej. Za każdym razem wydaje bardzo fajny głos. Coś w stylu: “Chciałabym więcej, ale się wstydzę” ;).

Aplikacja kosztuje nie całego euro, ale czy jest warta zachodu? Ciężko powiedzieć. Jeżeli kogoś kręcą seksowne japonki to pewnie pobierze aplikację. Mi wystarczyło, że zobaczyłem powyższe wideo.

Dla Japończyków taka aplikacja to rarytas ;).

Gdyby ktoś chciał kupić to [klik].

Źródło tych rewelacji: 1, 2

O czym jest blog?

Piszę tutaj o Apple, ludziach, którzy nie widzą świata poza Apple oraz porady dla zwykłych userów jabłek i programistów.

Skupiać się będę tutaj też na fajnych, darmowych grach na iPhone i iPoda Touch. Jak będę miał więcej funduszy to zajmę się płatnymi grami, a jak dobrze pójdzie to nawet aplikacjami.

Nie zabraknie też bajerów i dodatków na produkty Apple.

Nie będę pisał tutaj o najnowszych ploteczkach i njusach o aktualizacjach wszystkich jabłek, od tego są inne serwisy i blogi...