Wszystkiemu winna jest aplikacja o nazwie SkyFire, a właściwie przeglądarkę internetową. Jest ona w pewien sposób wyjątkowa, bo umożliwia uruchomienie filmów we flashu. Nie jestem zwolennikiem flasha, jak dla mnie może go nie być, bo nikomu nie jest on potrzebny do szczęścia. Także, tutaj, flash stał się narzędziem marketingowym, dzięki, któremu aplikacja rozejdzie się z prędkością światła.

Po części się to udało, bo poświęcam wpis temu „programikowi”. Na pewno jest to sukces, bo zaakceptowano soft, który radzi sobie z flashem. Ale… jest jedno duże ALE. Aby film osadzony w tym, nikomu niepotrzebnym rozszerzeniu od Adobe, plik musi zostać odpowiednio przekonwertowany na serwerach SkyFire. Czujecie to? Jak dla mnie to coś tak nieprawdopodobnego, jak zdobycie mistrzostwa ME2012 przez naszą reprezentację w piłkę nożną :).

Ten soft, wg mnie można traktować tylko i wyłącznie jako ciekawostka nic więcej.