Nie tak dawno, całe środowisko Apple’owe obiegła informacja, że jeden z inżynierów fabryki w Chinach, gdzie są produkowane telefony Apple popełnił samobójstwo. Podowodem tego miałobyć zagubienie jednego z kilku prototypów iPhone’a 4G.

Początkowo myślałem, że to jakaś bzdura i zagranie marketingowe aby przypomnieć światu o tym, że Apple cały czas działa ze swoich cudeńkiem.

Samo miejsce tej tragedi było nawet prawdopodbne – Chiny – to jest tak zapędzony kraj, że śmierć z powodu nie wytrzymania tempa, rygoru, konkurencji czy wyścigu szczurów jest w pewien sposób „normalna”.

Jak się potem okazała, ta śmierć została potwierdzona przez rzecznika prasowego Apple. Jednocześnie firma „obolewa nad tą tragedią i czeka na wyjaśnienia w tej sprawie.” Nieoficjalnie mówi się, że powodem popełnienia samobójstwa miałobyć znęcanie się psychiczne podczas przesłuchań.

Jeżeli ten prototyp został skradziony przez konkurencyjne koncerny czy fabryki, to może się pojawić on niebawem w sieci.